Rozdział 4.
- Dobry wieczór mogę prosić do telefonu Miley Braun?
- Przy telefonie. - odpowiedziałam , a w moim głosie może było wyczuć zdenerwowanie.
- Pani koleżanka Katy Tomilson została brutalnie pobita i zgwałcona.
- Co?! Dlaczego?! Przez kogo?! - nagle w mojej głowie pojawiła się myśl, że zrobił to Zac..
- Proszę ochłonąć. Chcemy aby się pani wstawiła do szpitala.
adres: Bushwell 69 piętro 3 pokój 331 - powiedziała kobieta miłym głosem.
Odłożyłam słuchawkę... Zaczęłam płakać czułam, że to moja wina.
Justin od razu zareagował.
- Co się stało? - zapytał troskliwie.
- Katy... *chwila ciszy* Katy została zgwałcona i pobita..
Otworzył szeroko oczy po czym powiedział:
- Wszystko będzie dobrze. Jedźmy do szpitala. - powiedział przytulając mnie.
- Mam nadzieje.. na Buswell 69.
- Dobrze. - uśmiechnął sie.
obiecuję będzie dobrze.. - dodał po chwili.
Nagle usłyszałam dzwięk silnika i ruszyliśmy z ciemnego lasu. Po 15 minutach dojechaliśmy. Justin wyszedł z auta zamykając za sobą drzwi auta. Podszedł z mojej strony i otworzył moje po czym gdy wysiadłam zamknął je. Czułam się trochę jak księżniczka. :)
Chwycił mnie delikatnie za dłoń i wbiegliśmy do szpitala. Podbiegłam do recepcji i zostałam skierowana do pokoju 456, ponieważ przenieśli Katy. Wjechaliśmy windą na 3 piętro. Staliśmy tuż przed pokojem 456.. Szepnęłam do Jussa:
- Boję się..
- Nie ma czego. Jestem z tobą. - powiedział to tak uroczo, że na mojej twarzy pojawił się uśmieszek.
- Wchodzę! oznajmiłam.
- Będę tu na Ciebie czekał. - powiedział przytulając mnie.
Chwyciłam za klamkę i zobaczyłam...
Napisałam 4 rozdział... JEJ!
Podoba się? Pisać recenzję pod tym postem :3

Dałaś się namówić i założyłaś ;* Bardzo się cieszę ♥
OdpowiedzUsuńCiekawe ♥ Czekam nn :D
OdpowiedzUsuń