Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 18 czerwca 2013

Rozdział 4. 

- Dobry wieczór mogę prosić do telefonu Miley Braun? 
- Przy telefonie. - odpowiedziałam , a w moim głosie może było wyczuć zdenerwowanie.
- Pani koleżanka Katy Tomilson została brutalnie pobita i zgwałcona.
- Co?! Dlaczego?! Przez kogo?! - nagle w mojej głowie pojawiła się myśl, że zrobił to Zac.. 
- Proszę ochłonąć. Chcemy aby się pani wstawiła do szpitala. 
adres: Bushwell 69 piętro 3 pokój 331 - powiedziała kobieta miłym głosem.
Odłożyłam słuchawkę... Zaczęłam płakać czułam, że to moja wina. 
Justin od razu zareagował.
- Co się stało? - zapytał troskliwie.
- Katy... *chwila ciszy* Katy została zgwałcona i pobita..
Otworzył szeroko oczy po czym powiedział: 
- Wszystko będzie dobrze. Jedźmy do szpitala. - powiedział przytulając mnie.
- Mam nadzieje.. na Buswell 69.
- Dobrze. - uśmiechnął sie. 
obiecuję będzie dobrze.. - dodał po chwili. 
Nagle usłyszałam dzwięk silnika i ruszyliśmy z ciemnego lasu. Po 15 minutach dojechaliśmy. Justin wyszedł z auta zamykając za sobą drzwi auta. Podszedł z mojej strony i otworzył moje po czym gdy wysiadłam zamknął je. Czułam się trochę jak księżniczka. :) 
Chwycił mnie delikatnie za dłoń i wbiegliśmy do szpitala. Podbiegłam do recepcji i zostałam skierowana do pokoju 456, ponieważ przenieśli Katy. Wjechaliśmy windą na 3 piętro. Staliśmy tuż przed pokojem 456.. Szepnęłam do Jussa: 
- Boję się.. 
- Nie ma czego. Jestem z tobą. - powiedział to tak uroczo, że na mojej twarzy pojawił się uśmieszek.
- Wchodzę! oznajmiłam.
- Będę tu na Ciebie czekał. - powiedział przytulając mnie. 
Chwyciłam za klamkę i zobaczyłam... 

Napisałam 4 rozdział... JEJ! 
Podoba się? Pisać recenzję pod tym postem :3 

2 komentarze: