Łączna liczba wyświetleń

środa, 19 czerwca 2013

Rozdział 5. 

Chwyciłam klamkę. weszłam zobaczyłam siną i poobijaną Katy i siedzącą koło niej mamę. Czułam strach i poczucie winy. Nagle Katy się odezwała: 
- Miley! Potrzebowałam Cię! Gdzie byłaś?! 
z łzami w oczach powiedziałam:
- SZUKAŁAM CIĘ...
Kaszlnęła. Gdy chciała coś powiedzieć mama jej przerwała mówiąc:
- zostawie was same.. porozmawiajcie. chwytając klamkę wyszła i zamknęła za sobą drzwi. Ja usiadłam na drewnianym, niewygodnym krześle i zaczęłam się wiercić.
Katy zapytała:
- Dziwnie się zachowujesz.. Ty wiesz kto to zrobił?! PRAWDA?!
krzyknęła z DESPERACJĄ w głosie..
Nie odezwałam się.
Ona w końcu nie wytrzymała...Wykrzyczała mi prosto w twarz moje błędy, które popełniłam.. 
wrzasnęłam nagle:
- TO BYŁ ZAC!
- co?! zapytała niedowierzająca. 
- To był Zac...
- Ale...
Chciała coś powiedzieć, ale nie dokończyła ponieważ jej przerwałam.
- Opowiedz jak to było. Policja już wie? - zapytałam troskliwie.
- Policja nie wie jeszcze. Mama musi mieć na niego jakieś dowody, a jak na razie ich brak.. Nie chcę o tym mówić, ale opowiem ci...
Czekałam na Ciebie w ogrodzie. Gdy nagle pod dom podjechał CZERWONY MINI COOPER, a w nim chłopak. Zapytałam co go tutaj sprowadza, ale poczułam jak wciąga mnie do auta... Kazał mi zadzwonić do mamy i powiedzieć, ze wszystko w porządku i że jadę do koleżanki na noc.. Zrobiłam to co kazał. Później poczułam uderzenie w tył głowy i zemdlałam, gdy się obudziłam byłam związana i miałam zaklejone usta taśmą.. 
- Patrzyłam na nią a do oczu przypływały mi łzy....
Kontynuowała dalej.
Leżałam na 2 siedzieniach.. poczułam uderzenie w brzuch, a ponownie w twarz.. i zaczął mi ściągać spodnie i.. - nie dokończyła bo zaczęła płakać, a ja miałam poczucie winy. Przytuliłam ją, a ona mnie odepchnęła i powiedziała : 
Nie potrzebuję cię! Mogłaś zauważyć gdzie on jedzie i zaczęła wytykać mi wszystko. Ale jej OSTATNIE słowa zostały w mojej głowie : "JESTEŚ NAJGORSZĄ PRZYJACIÓŁKĄ NIE CHCĘ CIĘ ZNAĆ!"
nie wytrzymałam.. wybiegłam z płaczem i wtuliłam się w Justina. 
Przytulając mnie mocno. zapytał:
- Co się stało?! 
- Nie chcę o tym rozmawiać..
- Dobrze. Twoja decyzja.. Ale pamiętaj, że będę cię chronił i wspierał jasne? - pocałował mnie w czoło. 
Gdy miałam coś powiedzieć zadzwonił do mnie telefon... 

UUU... PODOBA WAM SIĘ? PISAŁAM W NOCY :D
Proszę o SZCZERE OPINIE. 
 <--- piękna z nich para. nieprawdaż? <3

2 komentarze: