Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 18 czerwca 2013

Rozdział 2.
MY BRUTAL beautiful LIVE.

Musiałam ściemnić, że jadę do Katy i wysłałam jej szybko sms:

DO : KATY
Szybko idź do domu. Zaraz tam będę. Później ci wszystko wytłumaczę. kc.
Błyskawicznie dostałam odp.

OD : KATY
Okej.. idę już. xoxo

Z ulgą włożyłam telefon do torebki. Przez cały czas była niezręczna cisza.. aż nagle poczułam rękę zaca na moim kolanie. Poczułam ciarki i powiedziałam z obrzydzeniem:
-Co ty robisz gnojku?! 
- wyglądasz seksownie - uśmiechnął się po czym puścił mi oczko.
- ty chodzisz z moją siostrą! jesteś skończonym dupkiem.. zostaw mnie zboczeńcu..
zaśmiał sie. a ja myślałam, że się zerzygam.. Przez resztę drogi czułam jego oczy na sobie..czułam się niekomfortowo.
- WYSADŹ MNIE! NATYCHMIAST - powiedziałam zdenerwowana.
- dobrze.. zadziorna jesteś.. lubie takie.
pokazałam mu mój ŚRODKOWY PALEC i bez słowa wyskoczyłam z auta i dalej pobiegłam do domu Katy. Bałam się , ze ten gnojek coś mi zrobi. Chciałam powiedzieć siostrze o tym, ale by mi nie uwierzyła. Po 10 minutach biegu do Katy dobiegłam. Spocona zapukałam do drzwi otworzyła jej mama i powitała mnie z uśmiechem: 
- cześć Miley! Jak miło cie widzieć. Co cię sprowadza? 
- Dobry wieczór! Dziękuję. hehe. Ja do Katy :) 
- Katy nie ma wyszła przed 10 minutami. Podjechał pod dom CZERWONY MINI COOPER wsiadła i pojechała do Sussan na nockę. Nic ci nie mówiła? 
- Tak? Jaką drogą pojechali? Nie, nie mówiła. 
- Lasem. Chcesz wejść? Zapraszam. Upiekłam Jabłecznik. 
- Dziękuję. Nie, może innym razem. Na pewno pyszny :) Smacznego i Dobranoc.
- Dobranoc Miley! - powiedziała zamykając drzwi. 
W mojej głowie brzmiały słowa "CZERWONY MINI COOPER" chwile myślałam ii TO BYŁ ZAC! Zdenerwowana próbowałam sie do niej dodzwonić pisałam, dzwoniłam, ale nie odbierała. Zostało mi jedno wyjście szukać jej.. Była 22 biegłam tymi wszystkimi uliczkami w końcu zauważyłam siedzącego na ławce chłopaka z gitarą. Podeszłam do niego z prośbą o pomoc... 

Podoba się? Pisać dalej? PROSZĘ O KOMENTARZE. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz